view || add


¤ Myself ¤



{akcja}
~~
~hug ~♥
about


i n f o

♪ autor;
html: mła XD
graphics: near here
♪ time : długo... v_v
♪ lyrics: "Human Behaviour" by Bjork

and only for ♪
m y s e l f


♥♥ Dadadom ;] ♥♥
♥ czwartek, 25 stycznia 2007 22:47:39


... Zwykłe prosię ze mnie!! XD

Ale za to nie zwykły tam banan, tylko... CHIQUITA. ToT
Uwaga tylko, bo zaraża. Zaraża groźnym ostatnio zbananieniem ust. Banany są wszędzie, te ich daszki, rany. Czuję, że to moi bracia... ToT Nie, do niedawna było inaczej, ale pewne osoby bardzo się do tego przyczyniły. I mimo swego stanu nie mam im tego za złe. XD"

Tak, tylko nieliczni wiedzą o so mi chodziło. I co z tego?
Bananie, Buraq, to wszystko przez was, zdajcie sobie z tego sprawę!!
*kissu* :)


W ogóle chora jestem. Do tego ten kaszel nieszczęsny. Vredna flegma zaległa się w amnowych płucach, dzięki czemu amna głos ma jak z dupy włos i zasadniczo nie do życia jest. Ot co. Ale za to nie występowała dziś dla rodziców pierwszaków, bo wolało iść do Buraka i mieć wszystko gdzieś. Jutro powie babce, że bardzo ją gardełko bolało i nie dało rady śpiewać, o jejku jejku, już sobie współczuję... X(

Nie no, nie no...
JA CEM MOJE MP3, DAJCIE MI JE! Czuję się taka pusta w środku... *szloch*

♥ ~
komentarze [4]



♥♥ .. ♥♥
♥ czwartek, 11 stycznia 2007 16:00:13


Heppiru Niu Yeru :DD
I oto pierwsza notka w 2007. Na dobry, mam nadzieję, początek, a jak :))

I tak...

Sylwester? A był, nie narzekam. Do tego z Buraczkiem spędzony, tradycyjnie już chyba. Słodko było. ^^ Bez kaca. Ino, jakby to rzekła jedna osoba - ja nie piję! Pomijam kieliszka szampana o północy, bo to-to piciem nie jest. Nie według mnie bynajmniej. I... ten tego... kujem Ci, Buraczq za towarzystwo, za to, że obie jakoś przeżyłyśmy i mamy się w miarę dobrze, jak i za to, że zniosłaś mnie i mnie nie rozwaliłaś, bo łatwe to zapewne nie było XP
Co z tego, że nieaktualne to już z leksza?
Arigato, tak czy siak ^=^


Postanowienia? Eee... no, niby są. Jakieś takie przygłupie albo nieosiągalne wręcz. Ale ale, odpukać *puk, puk*, będzie dobrze.


Oj, źle się dzieje proszę państwa, bardzo źle. Moje dość nowiutkie mp3 szlag jasny trafił. I tej chwili się naprawia. Oddają dopiero za 3 tydnie niecałe. vV"'
Do tego zdałam sobie dziś sprawę, że beznadziejna jestem po prostu. Bo przez odbijanie jakiejś zasranej piłki wychodzi mi piękne 3 na semestr z wf'u. Fajnie, prawda? Cudnie wprost, ćwiczenie na *prawie* każdych zajęciach g*wno mi dało, za przeproszeniem. Po prostu dziękuję bardzo, wzruszyłam się. Posikałam się ze szczęścia. *siiiik*

To ja już se pójdem chyba, nic tu po mnie w zasadzie...

Dopisek: Och, ach, dziwne to uczucie, tak siąść na konia po niemal półrocznej przerwie. Taki skuteczny odstresowywacz i w ogóle. ^^' I co z tego, że dziwnie kiepsko mi szło, bo zdążyłam zapomnieć połowe tego, co mnie na obozie nauczyli? Nie moja to wina, że mUzK ze mnie! >.<

♥ ~
komentarze [5]