♥♥ kom bak! x3 ♥♥
♥ piątek, 23 listopada 2007 20:47:33
Uff, bałam się, że będzie
porzuconyYay, kochany mylog XP
Yhm. Ninniejszym zaświadczam, że żyję. Wciąż żyję i na domiar złego nawet mam się dobrze. Chyba. Ech. Nie, zdecydowanie nie mam się dobrze... x.x"
...Ale nevermind XD
Jak już niektórym wiadomo, za mną pierwszy test próbny. Cóż, nie powiem, żeby wyniki mnie wybitnie zadowalały... A już napewno z cz. ścisłej. Ale nie rozpaczam. Tudzież nie histeryzuję. W ogóle nic nie robię, co tu ściemniać będę. Taak. Przeca każdy wie, że to świat od zawsze musi się kręcić, bo ja stoję w miejscu. Tak, właśnie, zważając, że... *zaczyna gadać od rzeczy*
I dlatego jest ważne, żebyśmy jedli warzywka. Owoce też. Ale marchwi nie, marcher to ścierwo ["je***a marchew!" © by baba spotkana w Lidlu]
Aj, dziś etap szkolny olimpiady polonistycznej. Że brałam udział, chyba wspominać nie muszę. Przyznam, było inaczej niż zazwyczaj w konkursach tego pokroju. Teraz sama nie wiem, jak oceniać swoje szanse, wszystko stuprocentowo w gestii sprawdzających i ich "widzimisię". Serio, jak ja tego nie znoszę...
*patrzy, czy nikt nie patrzy... Okej, nikt nie patrzy* Bo wiecie... ż... że moja polonistka mnie nie lubi? I że była tak dziwnie zdziwiona na wieść, że chcę startować? Noż. Ale... mam ochotę pokazać pazur i zdobyć te błogosławione 80%, wtedy już nic na mnie nie będzie miała, a co! XD
Yay, marzenia... ;PP
Do tego w poniedziałek druga [para]olimpiada. Tym razem z angielskiego. Pomijając, że tak naprawdę w ogóle się nie uczyłam... to pewnie mam jakieś szanse. Jak każdy, nie?
No dobra, przecież wiem, że nie.
Kończąc temat szkoły... choć też nie zupełnie, jutro do Wawki ^o^
Hai, wycieczka szkolna. Szlakiem powstania warszawskiego. Moja wycha chyba nie wie, na co się znowu porywa...
*maniacal laugher*
Nie, tak na prawdę, jesteśmy dobrą klasą. Sama przeca tak dobrze o nas mówi zawsze ;3
Pobudka ok. 3.00-4.00, och, już to widzę. Bo wyjazd spod szkoły 4.45, takie poświęcenie z naszej strony, aby dojechać w miarę wcześnie i tym samym mieć cały dzień przed sobą. Ajj, ale będzie dobrze. Musi.
A pewnie. W końcu zbliża się grudzień, a Amna wie już chyba, co pragnie dostać od świętego Kyołaja *;*
Od dawna poluję na "Death Note'a", tom drugi. Tak samo, jak na Usagiego. Aj, byłam w tym roku wyjątkowo grzeczna, nie liczę przecież na gwiazdkę z nieba.
Yhm...
Notka znowu jakby bez polotu. A, bo się dziecku nie chciało.
Nie umiem XD
[edited: 25 XII]
♥ ~
♥ komentarze [2]
♥♥ gorzej. ♥♥
♥ niedziela, 26 sierpnia 2007 23:53:13
Wakacje, wakacje... A ja będę inna i powiem, że mi wystarczy. I że prawdę mówiąc chcę wrócić do szkoły.
*kryje się przed deszczem trampków rzucanych przez tych, co myślą inaczej*
No, ale obawiam się, że to prawda. Ciekawe, po jakim czasie mi przejdzie __^__
Tak, zgadliście: trochę mi gorzej. Ale i tak staram się kontrolować... No, bynajmniej staram się starać.
To może opowiem w skrócie co i jak?
Lipiec - obóz, na którym to miałam przyjemność poznać kilku fajnych ludzi. Tych "mniej fajnych" również... Ale zdecydowanie wolę się nad nimi nie rozczulać. [w końcu chyba nie każdemu dane jest choć udawać, że się jest mądrym? Przepraszam, musiałam to napisać XD]
No i sierpień - Kołobrzeg, morze, plaża, słonko, woda i te sprawy =3 [rety, ale to słodko zabrzmiało... >.>]
I nieszczęsny koncert Diru, którego nawet nie miałam okazji zobaczyć na własne oczy... Aww... v.v Smutno mi, naprawdę.
I w końcu... *werble* koniec wakacji.
Wiem, że to niezupełnie koniec, ale jeśli ostatni tydzień zleci tak szybko, jak cała reszta, to chyba będzie mi to bez różnicy...
♥ ~
♥ komentarze [10]
♥♥ .human behaviour. ♥♥
♥ czwartek, 9 sierpnia 2007 10:55:58
Noż. Patrzę na bloga, a tu znowu bite dwa miechy bez notki.
Gomen v.v Nie, nie będę prawić, że nie było czasu ani, że się poprawię, o, nie liczcie na to. Ale zaraz, ktoś się przejął w ogóle? Poza mną, rzecz jasna.
Pytanie retoryczne. Nevermind XD
Nowy lay, jak widać. Faza na Bjork, a czemu nie! Chyba najprostrzy szablon, jaki kiedykolwiek miałam okazję zrobić ^^
Nerwów przy ustawianiu tła straciłam tyle, że w rezultacie zostawiłam bez. Ha! To się nazywa inteligentna amna. Bardzo miło poznać, neh =3
Wczoraj po południu... a może to był już wieczór? Nie jestem pewna. Po 18.00 w każdym razie, wróciłam z wczasów znad morza. Miały być dwa tydognie, a było, zaraz... 10 dni(?)
Ale te 96 godzin jakoś mnie nie smuci, Kołobrzeg to jednak przynudnawe miasto >.> W zasadzie jedynym towarzystwem była moja mama, więc może nie ma się co dziwić. Cieszę się, że obydwie nerwowo wytrzymałyśmy ze sobą wzajemnie. Serio. Po kimś w końcu mam charakterek, nie? XD
Tak sobie teraz myślę, że jedyny raz byłam w wodzie. Ale tak, żeby się głębiej zanurzyć, żeby nie było. Powinno się mnie utopić za to zdaniem niektórych bardziej i mniej normalnych ludzi. Ale nic nie mówię. Taak. Ci-cho-sza!!
Wakacje, wakacje... I w ten sposób dobrnęliśmy do kulminacyjnego, jak by się mogło zdawać punktu.
3 dni do koncertu. Ależ oczywiście, że nie jadę. Psytuli kto?? ;__;
A właśnie, wiecie...? Albo i nie. Ostatnio śniło mi się, że Kyo jest moim ojcem O.o
no coments please v.v
Dochodzę do wniosku, że jednak mam zrytą psychikę. Haai...
♥ ~
♥ komentarze [8]
♥♥ Krzywy istot ♥♥
♥ niedziela, 17 czerwca 2007 23:34:29
No, to od nowa. Bo wiecie, napisałam już jedną notkę. Ale stwierdziłam, że prędzej dam się oskalpować niż wydam TO na światło dzienne.
Cóż, do rzeczy, już wiecie, lubię się krytykować. Ale wy już nie musicie, będę samowystarczalna. Jak zwykle XD
Późno już, nie bardzo wiem co się ze mną dzieje. Nie zdziwiłabym się, jakbym następnego dnia, czytając ten post nie była pewna, kto to wszystko napisał.
Teraz też nie jestem pewna czy ja to ja.
...Uszczypnie ktoś?
Co rzec, dotrwałam do końca roku szkolnego bez większych obrażeń. Uznaję to za swego rodzaju sukces. Ale żebym wybitnie zadowolona z siebie była, to nie powiem. Ta, a czy ja kiedykolwiek byłam zadowolona z siebie? Pewnie tak. Ale skoro nawet mama stwierdziła, iż, uwaga: "w sumie to mogę nie pokazywać jej świadectwa, blablabla, blebleble". To... nie mogę w siebie nie wątpić v__V
Czyli wszystko w jak największym porządku, wbrew pozorom. Jednak wakacje są potrzebne nawet tym, którzy wakacje mają prawie przez cały rok. K'woli ścisłości: ja wakacje mam chyba od maja, jak nie wcześniej. Gdzieś od "zielonej szkoły"? Raczej tak.
Co do wakacji, dokładniejszych planów na lato - brak. Czyli znowu wszystko się okaże dopiero na ostatnią chwilę. Jak ja to lubię __^__
Na początku lipca obóz konny z Agą, scenariusz rodem jak zeszłoroczny. Prawie, bo w zeszłym roku pojechałyśmy w sierpniu. Eee... kij z tym =P Ale to dobrze, straasznie się stęskniłam za tym wszystkim, ehh ^^
Co potem? Potem nad morze z rodzicami. Może. Acz to nic pewnego, wszystko się okaże w ostatniej chwili, z resztą już pisałam.
I to tyle XD
Mam tylko nadzieję, że za bardzo nie wygrzeję dupska przed monitorem przez całe lato. A to JEST do mnie podobne. Krzywy istot ze mnie. Nikt mnie nie koffa, a ja mam to w... gdzieś to mam, no.
Miło było, żegnam państwa. o.
♥ ~
♥ komentarze [12]
♥♥ Y? ♥♥
♥ piątek, 1 czerwca 2007 13:56:48
Wiecie jaka jestem? Jestem pierdolnięta.
I jest mi lżej, że o tym powiedziałam, tym bardziej tak głośno, gdyż; patrz: punkt 1. x3
Taak, tak jakby mi głupio było, właśnie zaczęłam sobie marzyć, co to by było, gdybym miała świadectwo z paskiem. Ale to ponad moje moce wbrew temu, co mi dziś moja wycha wciskała. Ja i tak wiem swoje, pff. I tak muszę popoprawiac niektóre przedmioty i aż mi się nie chce patrzeć na książki i na to wszystko po prostu. Osz. A jak do tego niektórzy nauczyciele mi pod koniec roku wyjeżdżają, że za mało się przykładam i jestem mało aktywna, to mam ochotę zwyczajnie wysadzić coś w powietrze. Najchętniej ich samych. o.
Nie wiem tylko komu i w jakim celu ja to mówię, Dzień Dziecka mamy w końcu, neh? ^O^
Dzień lajtowy ogółem mówiąc, jakby to rzekła dzisiejsza trendi i dżezi polska młodzież, a JA nie chcę być gorsza, a jak. Mieliśmy tylko pierwsze 3 lekcje, później był szkolny Dzień Sportu, którego rzecz jasna nie chciało mi się oglądać z wiadomych przyczyn. Bo co z tego, że w gruncie rzeczy mogłabym brać udział z racji, iż bieganie to jedna z tych nielicznych rzeczy, które ponoć mi wychodzą? Czy to nie oczywiste, że babsko z wół-ef'u mnie nie wybierze? Swoją drogą, ciekawe, czy zdaje sobie sprawę, jak strasznie jej nienawidzę, hmm...?
Dobra, nevermind, bo znowu schodzę na te 'mniej przyjemne' tematy. Ja tak lubię, nawet, kiedy chcę się nie przejmować i mówić sobie, że wszystko jest fajne...
Gdyż jakże mogłabym zapomnieć o iście palącej sprawie? 12 sierpnia koncert, a raczej festival Metal Hammer w Katowicach, na którym będzie mój kochany DeG. I na którym nie będzie mnie, co wiem już na pewno, chyba, że zdarzy się niesamowity cud albo cosik tej rasy.
W każdym razie za swego rodzaju cud uznaję fakt, iż jakikolwiek japoński zespół chce ruszyć swoje sexi pupcie i zjawić się z Kraju Kwitnącej Kaczki ku uciesze fanów, których to w Polsce mają wielu. A może to właśnie dlatego zgodzili się przyjechać? Albo to tylko dla mnie ten fakt jest taki nadzwyczajny. Tak, to jest możliwe, ja często za bardzo się z czegoś cieszę, taka skrzywiona istota jestem, co tu kryć xP
Po za Dir en Grey mają występować też inne zespoły, gdyż to festiwal, jak już mówiłam. O ile się nie mylę, ma być Coma, Delight, Tool i jeszcze coś, nie chce mi się sprawdzać. Wygląda na to, że gdybym miała jechać, to tylko i wyłącznie dla samego dira, pozostałe zespoły zwisają mi i powiewają, jeśli mam być szczera. A poza tym słowo 'festiwal' źle mi się kojarzy, wiecie?
Mimo to, jakby gdzieś znalazł się poczciwy wujek, który bez mrugnięcia okiem byłby w stanie sfinsnsować bilety dla mnie i osoby towarzyszącej (kimkolwiek by ona była, bo w sumie nie wiem x3), to bym się nie uraziła. W najlepszym wypadku jakieś 135/145zł. Ach i do tego trza wliczyć cenę za dojazd i żarcie, bo nie jestem napędzana na energię słoneczną niestety. Ktoś chętny? x>
A, miłego Dnia Dziecka życzę. Jak mogłabym zapomnieć, moje słodkie robaki! x**
♥ ~
♥ komentarze [7]
♥♥ Ever free. ♥♥
♥ środa, 2 maja 2007 17:27:49
2 maja o 8.52 (czasu tokijskiego, tj. ok. 1.52 naszego czasu), dokładnie 9 lat temu świat na zawsze pożegnał legendę muzyki japońskiej, Hideto "hide" Matsumoto. Mimo upływu czasu, hide nadal posiada ogromną rzeszę fanów rozsianą po całym świecie. Myślę, że zawsze będą o nim pamiętać, w końcu fakt faktem pozostawił po sobie wielki ślad nie do zmazania, był, jest i będzie wzorem dla innych wykonawców podobnego gatunku (i jak mniemam, nie tylko). Także pozostanie wzorem w życiu pozascenicznym dla 'szarych ludzi' takich, jak ja...
Nie ma sensu pisać nic więcej, bo i po co? Każdy fan i tak wie.
Najbardziej boli to, w jak bezsensowny sposób ważne osobistości, w tym również hide tracą życie. Chwila nieuwagi i ludzkia głupota starczą, by spowodować śmierć.
Zdałam sobie sprawę, że tych naprawdę 'najlepszych' już z nami nie ma. Jeśli będziemy mieli szczęście, może spotkamy ich wszystkich w wieczności, zależy tylko, w którą stronę pójdziemy...
hide-sama, mam nadzieję, że jest Ci dobrze, gdziekolwiek teraz jesteś
[*][*][*]

♥ ~
♥ komentarze [11]
♥♥ awekening ♥♥
♥ niedziela, 22 kwietnia 2007 00:15:21
Dochodzę do wniosku, że większość rzeczy, o których chcę tu napisać zawsze gdzieś mi ucieka. Nie wiem, może powinnam nosić ze sobą zeszyt gdziekolwiek i kiedykolwiek jestem i zapisywać wszystko, co w danej chwili pomyśli sobie moja głowa? Lub po prostu mniej masła jeść, wtedy skleroza będzie mniejsza... ;__;
Mniejsza z tym.
Rzec chciałam, 14 kwietnia skończył się kolejny rok mojego życia, jak zapewne nielicznym wiadomo. Dziękuję wszystkim, którzy pamiętali ^^;
W związku z tym faktem uczyniłam sąd nad sobą. Konkretnie, podsumowałam czternasty rok swego życia. Wnioski następujące: Czuję sie starsza i ani o gram mądrzejsza, przysięgam @_@
Do tego czuję, że wręcz się cofam. Boję się. Ja się b o j ę. Muszę się czegoś trzymać, bo zrobi mi się bubu. I to nie takie tam zwykłe bubu, tylko takie naprawdę poważne, wiecie.
Dobrze, już będę cicho. I do rzeczy też zacznę gadać...
... Albowiem wiosnę mamy, hai hai! x3
Fizycznie może tego nie czuć, bo jeszcze zimno trochę i wiatr bije po twarzy moimi własnymi włosami. Lubię wyglądać jak rozczochraniec, wiedzieliście o tym?
I lubię, gdy trawa jest zielona i przyroda tak ładnie pachnie. Lubię cieszyć się pierdołami, a wszystko inne mieć w głębokim poważaniu. Serio o tym nie wiedzieliście? Nie, nie wierzę. Wy pewno też nie XD
A tak na poważnie, mam teraz bardzo dużo pomysłów, dobrych i tych mniej. I pisać własne opowiadanie zaczęłam. Nikomu nie pokażę co, to top-secret, ale może kiedyś... teraz to i tak nie ma na co patrzać, niewiele tego. I rysunki moje nie są teraz tak żałosne, jak zazwyczaj. To też plus. I mam kilka pomysłów na zdjęcia, no ale... Zawsze muszą być jakieś "ale", na przykład takie, że nie mam swojej cyfrówki. A braciszek za nic w świecie nie pożyczy swojej, żebym mogła ją wynieść z domu i porobić parę fot na zewnątrz. Ba, bywa tak, że nawet tknąc mi go nie da. Dzikus jeden.
Za to, juz z innej beczki, chwalił mi się, że założył z kolegami zespół heavy metalowy. Ermm... jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Na pewno nie w to, że ma zostać w nim basistą, bo nawet na gitarze grać nie umie, co tu się oszukiwać. Chyba, że mu się uda jakimś szczęśliwym trafem, albo o czymś nie wiem XP
Brzmiało dosyć rzeczywiście, jak o tym wspominał, mają nawet nazwę i pierwszy kawałek, który rzekomo mają nagrać, blablabla. Więc może... ?
Ale i tak nie wierzę! ^^

♥ ~
♥ komentarze [6]
♥♥ .piece of love. ♥♥
♥ sobota, 24 marca 2007 16:39:06
Nie wiem czemu to się stało, ale znowu od miesiąca niemal notki nie było.
Pff, miało być już lepiej, przez jakiś czas trzymałam się wersji pisania mniej-więcej co dwa tygodnie. Ale się skończyło, tralala. v;v'
Myślałam ostatnio nad tym, czego tak na prawde chce amna. I wiecie co stwiedziłam? Stwierdziłam, że nie mam bladego pojęcia. A to czasem boli. Bo skoro ja sama nie wiem, o co mi chodzi, to kto, powiedzcie, kto ma niby wiedzieć? Właśnie. Wyjątki się zdarzają od czasu do czasu, ale chyba nie ma sensu na nie ciągle liczyć.
Tak dobrze móc mieć białe albo czarne, nic pomiędzy. Niekiedy można się przez to ładnie i mocno wkopać, a mogłoby być tak pięknie...
W ogóle, dalej nic mi się nie chce. Zrobienie czegokolwiek zajmuje amnie wieki. W międzyczasie osiem razy zapomni, co miała do zrobienia i czternaście razy wróci się do punktu wyjścia, a w rezultacie zacznie wszystko od początku, bo stwiedzi, że to nie tak miało być. Ludzie, ratujcie mnie *chowa się pod biurkiem* @__@"
To chyba wiosna XD
A, a'propo tej jakże pięknej pory roku *amny ulubiona, tak nawiasem. to między innymi z powodu urodzin ^^*, w Pierwszy Dzień Wiosny amna była sobie w restauracji orientalnej i wtranżalała przekąski, bo na zwykłe dania stać jej nie było. A w życiu, nie myślcie, że dam tyle za taką małą porcję czegokolwiek. Może i to orientalne, pyszne, kochane papu, ale na dobrą sprawę nie zasługuje sobie na ta wysoką cenę. Ot co. Na przykład jadno danie za ponad 60 złotych. O mamo. O_o
A poza tym naleśniki ryżowe po wietnamsku i kawałek sajgonki podwędzony towarzyszącej mi panny Kiri (... ^^) też były smaczne. Taak. Dobre azjatyckie papu. Szkoda, że pałeczek nie mieli, noo XD
Dopisek: Wiedziałam, że o czymś zapomnę!
Miałam się Wam pochwalić, że do kina idę za niedługo *eee... godzinę mniej-więcej __^__*
Film "Cesarzowa". Nyach. Wojny Chińskie. Nyach, nyach, to musi być fajny film :D
♥ ~
♥ komentarze [5]
♥♥ roczek. _^_" ♥♥
♥ środa, 28 lutego 2007 20:50:04
Hah, przede wszystkim jedną z nielicznych rzeczy, które mogą mnie w tej chwili cieszyć jest *to*.
Wiem, teoretycznie miałam to dodać już wczoraj, możecie mnie zabić, jeśli chcecie...
Poza tym powyżej, jestem zła. Po prostu.
Jakoś ne wiem, co by tu jeszcze napisać... zrobi się dopisek najwyzej. Na pewno. Miałam pomysł na notkę, ale z głowy mi wypadło i przepadło. o. XD
Dopisek: O ile ktokolwiek chce tego w ogóle usłyszeć, to chciałam rzec, że jestem bez-na-dziej-na. ==
Pewnie zdąrzyliście to wszyscy zauważyć, nawet blog mi podupada, co dopiero ja sama.
I nawet to, o czym miałam napisać, *"ale mi z głowy wypadło i przepadło"* też już nieaktualne. A bynajmniej nie pasuje, żeby to tak o, walnąć sobie jako dopisek.
A w ogóle... w ogóle to jeśli w środę rodzice mnie nie zabiją, to prawdopodobnie zrobię to sama. Jakby co, to żegnajcie
I tak w ogóle po raz kolejny... tak w ogóle, to zmęczona jestem *-*
Nie chce mi się...
Koniec dopiska
♥ ~
♥ komentarze [5]
♥♥ .PoKeMoNeK. ♥♥
♥ środa, 14 lutego 2007 22:57:44
Mówię Wam, jeszcze chyba nigdy w całym krótkim żytu nie miałam takiego zastoju w mUSk'u, jak przedwczoraj. V__v"
Choćbym nie wiem jak się wysilała i nie wiem jak się wysikała, za cholerę się skupić nie mogłam. Ferie to jednak nieudana oferta dla amnowej głowy, jak (nie)dobrze, że się już skończyły... *-*
Odkryłam, że operetki są naprawdę... fajne. XD Podczas odpału\zastoju darłam się przez jakieś pół godziny, a mój braciszek nagrywał to sumiennie. I zdałam sobie sprawę, że jestem trzepnięta w czapkę i jeZt mi z tym niezwykle dobrze. <3
Cieszę się, że zdążył je skasować, nie byłoby dobrze, gdyby ujrzały światło dzienne. Wolę być postrzeganą za w miarę normalną istotę, mimo wszystko. XP
Wiecie co?
Smutno mi, wypiłam właśnie swoją herbatkę. ;__;" *wild rose & hibiscus XD*
Prezent urodzinowy dla mojej mamy ode mnie, kupiony od serca, z myślą o samej sobie. Nic dodać, nic ująć. ^^"" Bardziej czuję hibiskuska niż różę i o to mi też chodziło *love hibiskusek* XD
oke, powrót do świata żywych, połowa czytających już śpi, czytając to wszystko, niech druga połowa ujdzie z życiem. Życze im tego, naprawdę X]
Jeszcze jedno: Naruto na Jetx'ie. Cieszyć się czy płakać? Z tego się zrobi coś na kształt... PoKeMoNkÓw... O_o"
Niby do pokemonów nic nie mam takowo, swego czasu były jedną z ulubionych bajek amny. To były te czasy, gdy amna chodziła do drugiej klasy podstawówki i była mała i głupia. Achh, cudne, cudne czasy. Dla mnie mogłabym tak dalej, do końca życia najlepiej ^^
Się rozmarzyłam, pójdę spać lepiej albo co X))
♥ ~
♥ komentarze [4]
♥♥ Dadadom ;] ♥♥
♥ czwartek, 25 stycznia 2007 22:47:39
... Zwykłe prosię ze mnie!! XD
Ale za to nie zwykły tam banan, tylko... CHIQUITA. ToT
Uwaga tylko, bo zaraża. Zaraża groźnym ostatnio zbananieniem ust. Banany są wszędzie, te ich daszki, rany. Czuję, że to moi bracia... ToT Nie, do niedawna było inaczej, ale pewne osoby bardzo się do tego przyczyniły. I mimo swego stanu nie mam im tego za złe. XD"
Tak, tylko nieliczni wiedzą o so mi chodziło. I co z tego?
Bananie, Buraq, to wszystko przez was, zdajcie sobie z tego sprawę!!
*kissu* :)
W ogóle chora jestem. Do tego ten kaszel nieszczęsny. Vredna flegma zaległa się w amnowych płucach, dzięki czemu amna głos ma jak z dupy włos i zasadniczo nie do życia jest. Ot co. Ale za to nie występowała dziś dla rodziców pierwszaków, bo wolało iść do Buraka i mieć wszystko gdzieś. Jutro powie babce, że bardzo ją gardełko bolało i nie dało rady śpiewać, o jejku jejku, już sobie współczuję... X(
Nie no, nie no...
JA CEM MOJE MP3, DAJCIE MI JE! Czuję się taka pusta w środku... *szloch*
♥ ~
♥ komentarze [4]
♥♥ .. ♥♥
♥ czwartek, 11 stycznia 2007 16:00:13
Heppiru Niu Yeru :DD
I oto pierwsza notka w 2007. Na dobry, mam nadzieję, początek, a jak :))
I tak...
Sylwester? A był, nie narzekam. Do tego z Buraczkiem spędzony, tradycyjnie już chyba. Słodko było. ^^ Bez kaca. Ino, jakby to rzekła jedna osoba - ja nie piję! Pomijam kieliszka szampana o północy, bo to-to piciem nie jest. Nie według mnie bynajmniej. I... ten tego... kujem Ci, Buraczq za towarzystwo, za to, że obie jakoś przeżyłyśmy i mamy się w miarę dobrze, jak i za to, że zniosłaś mnie i mnie nie rozwaliłaś, bo łatwe to zapewne nie było XP
Co z tego, że nieaktualne to już z leksza?
Arigato, tak czy siak ^=^
Postanowienia? Eee... no, niby są. Jakieś takie przygłupie albo nieosiągalne wręcz. Ale ale, odpukać *puk, puk*, będzie dobrze.
Oj, źle się dzieje proszę państwa, bardzo źle. Moje dość nowiutkie mp3 szlag jasny trafił. I tej chwili się naprawia. Oddają dopiero za 3 tydnie niecałe. vV"'
Do tego zdałam sobie dziś sprawę, że beznadziejna jestem po prostu. Bo przez odbijanie jakiejś zasranej piłki wychodzi mi piękne 3 na semestr z wf'u. Fajnie, prawda? Cudnie wprost, ćwiczenie na *prawie* każdych zajęciach g*wno mi dało, za przeproszeniem. Po prostu dziękuję bardzo, wzruszyłam się. Posikałam się ze szczęścia. *siiiik*
To ja już se pójdem chyba, nic tu po mnie w zasadzie...
Dopisek: Och, ach, dziwne to uczucie, tak siąść na konia po niemal półrocznej przerwie. Taki skuteczny odstresowywacz i w ogóle. ^^' I co z tego, że dziwnie kiepsko mi szło, bo zdążyłam zapomnieć połowe tego, co mnie na obozie nauczyli? Nie moja to wina, że mUzK ze mnie! >.<
♥ ~
♥ komentarze [5]
♥♥ Ratatata. ♥♥
♥ sobota, 30 grudnia 2006 21:51:00
Tak jakby lay nowy jest. Chociaż co do jego "nowistości" to dużo do gadania jest, bo zaczęłam go robić chyba miesiąc temu już, no ale...
Kochany, kochany hiduś ^O^
I za nic mam, Buraczq mój, że uważasz moje "lubienie" hide za coś na wzór, ehm... "lubienia" TH i BLOG 27. *foch* i *foch* po raz wtóry ;__;"
Nie znasz siem i tyle ... Ale i tak Cię kocham, wiesz o tym ;**
I tak w ogólee... ten, noo... mam nadzieję, że Ci tu wygodnie bendzie, wiesz? Bo dziś bym Cię pewno inaczej w grafice wczepiła. Po prostu jak zawsze nic mi siem nie ce, ale Tobie, hide-sama wszędzie ładnie, tak więc i tak nie ma się po co wysilać X]
Co??
Tak, tak, ja ciebie też, dobranoc.
*gasi światło*
A jak już se popierdoliłam nie do rzeczy to do konkretów przejdem ^^'
Stwierdziłam, że jednak nie lubię świąt, wiecie? Why? Bo znudziły mnie trochę po prostu. Żarełko, prezenty, rodzinka i "Kevin sam w domu" co każde święta na dłuższą metę nie są już takie fajniaste. Oczywiście, tu nie o to chosi, ale tego, o co w Bożym Narodzeniu chosi już dawno nie ma, bo zanika gdzieś wśród tandety i Świetnych Mikołajkoff. O.
Dobra, idem coś pożytecznego porobić. Tymczasem udanego Sylwka i Hapi nef Jyr życzem wam syskim, beż wyjątku ^^
♥ ~
♥ komentarze [4]
♥♥ Spaaać... ._."' ♥♥
♥ czwartek, 16 listopada 2006 18:39:10
Cóż ja rzec mogę? Ogólnie spać mi się dziś chciało cały dzień. Nie wiem czemu, nic nie piłam wczoraj przeca... *śmiech na sali, nikt nie dowierza*
Próbowałam odespać na pierwszych 2 lekcjach. No, właściwie to dopiero na 2 lekcji udało mi się "wyłączyć", bo na matmie mały wycisk był. Me nie umi geometrii, geometria be! ToT
Za to na anglu jakieś question tagi, więc me spało do woli. Pod koniec lekcji się obudziło, nawet się ze 2 razy do odpowiedzi zgłosiło, haaa XD"
Jak ja lubię mieć 28 groszy na karcie. Strzałka to-to nawet puścić nie może ani nic. A nie, na 1 eska starczy v.v
Ale mi jutro tatuś doładuje i będzie sysko dopse. (I żyć bendom długo i szczenśliwije, nee).
Oke, me już powoli kończy, bo na 19.00 na rolki idzie pohulać do okrąglaka*. Z Agniesiom, of kors :D
* Okrąglak to taka hala sportowa (chyba [?]) w mojej "wiosce". To tak dla tych, co spoza Opola są. A chyba trochę takowych jest. ;)
Dopisek:Ja baka jestem. No, czemu geometrię me z gegrą pomylało? Emm... dobra, i tak nikt nie widział ;P
Łehehe. Me Próbuje sobie jedną gierkę eMule'm ściągnąć. Taką równie baka, co ja, żeby nie było XD Virtual Villagers się zowie. Polega to mniej więcej na tym, by stworzyć jak najludniejszą wioskę i jakiś tam odkryć szajskich dokonywać czy co. Grafika jest jakże żenująca (nie widzieć, jak siem to piszem, nie bić). Fabyła z resztą tyż XD" Niedawno grałam free trial'em, ale kij to normalnie, bo po godzinie gra się wyłącza i zachęcają cię, co byś pełną wersję kupił. Niech mnie cmokną, nie dam 20$ za coś takiego. ##" A ogółem zaczęło mnie wpieniać, że za każdym razem jak jakiś nowy free trial znalazłam, to grę od początku zaczynam. W godzinę nawet nic nie zdążę zrobić, noo! Ma ktoś za 60zł postawić? Bo 20$ to tak mniej-więcej tyle wyjdzie chyba, nie? ;))
♥ ~
♥ komentarze [4]
♥♥ Bo Amna leniwą istotą jest... ♥♥
♥ niedziela, 5 listopada 2006 21:38:30
O tak. Ale to przecież nic nowego. Me zawsze miało dwie lewe ręce i nogi. XD
Notka ta pisana pod naciskiem niejakiego Buraczqa, za co składamy jej sedreczne Bóg zapłać. I ukłony od Prosiaka *kłania się tak nisko, jak to tylko możliwe* XD
A tak na poważnie, strasznie się to MojeJa zaniedbało. v.v" Miały się linki poprawić i zrobić miał się avatar. I menu. A tu normalnie leń pospolity i ze wszystkiego nici!
W szkole też różnie. Właściwie to się trochę na sobie zawodzę, bo czasem wiem, że potrafię lepiej, a mimo to czasem jest jak jest. :(
No, ale nie to, żebym na samych 1 i 2 jechała, bo tak źle, to jeszcze chyba nidgy nie było. I mam nadzieję nie będzie c(;
Dobra, temat szkoły zostawię może w spokoju. Nie będziemy nikogo dręczyć. Tym bardziej, że bezstresowy świat jest jedynie wytworem ludzkiej wyobraźni... ;)
Uwaga, teraz będzie wieść straszna.
ŻARÓWKA MI SIĘ SPALIŁA.
No, wyobraźcie sobie, wchodzę do pokoju, włączam światło... a tu jak było ciemno, tak dalej jest. Jednak lampa w moim pokoju ma trzy żarówki i pozostałe dwie (och, jaka biegłość w liczeniu. u-la-la!) całe szczęście świeciły.
O, jak mnie wkurza to, że gdy za każdym razem wchodzę do wyżej wspomnianego pokoju, świecą się dwie żarówki a jedna nie. Mimo, iż teoretycznie włączyłam je wszystkie. Dwie świecą, jedna - nie. No kurwicy pospolitej można dostać!
Cóż... wielu ostatnio odeszło ze świata żywych. Jak widać, zła aura działa nawet na przedmioty martwe...
Wcześniej nawet szczególnie nie zauważało się jej obecności. Ot tak, była sobie taka żarówka, nie różnila się niczym od innych żarowek, nie chciała się wyróżniać. Po prostu robiła, co do niej należy i nikomu to nie przeszkadzało. A teraz jej nie ma. I nagle wszyscy przypominają sobie, że była taka jedna, świecąca istota. Z tym, że jej światło odeszło, odeszło i już nigdy nie wróci...
A ja mam gdzieś, co wy wszyscy na to, będzie mi brakowało mojej kochanej żaróweczki! Spoczywaj więc w pokoju...
Dopisek: O w mordę. Własnego szablonu nie podpisałam O.o
Ma ktoś może pomysł, gdzie by można ramkę dorysować, co by w niej ulubione upchnąć i kluby? Bo jakoś pomysłu nie mam...
♥ ~
♥ komentarze [3]